Blog Białego Domu to niesamowite źródło informacji. Jest chyba najżywszą częścią "Briefing Room'u" na stronie www. Kilka dni temu trafiłem na post "New Technologies and Participation". Dziś postanowiłem przeczytać go jeszcze raz, ale miałem trudności ze znalezieniem go. Odnalazłem go dopiero na 4 stronie, a został napisany 12 czerwca (10 dni temu). Wg moich wyliczeń, do dzisiaj, 22 czerwca, pojawiły się na nim 33 posty! Kudos dla redakcji!
W przywołanym przeze mnie poście Vivek Kundra (Chief Information Officer) i Katie Stanson (Director of Citizen Participation) piszą:
If you are on Facebook or MySpace, government should be accessible there, too. This is the core of what we call "context-driven government." Government is only open if it is accessible.i dalej:This is why the White House has created communities on Twitter, Facebook, MySpace, YouTube and Flickr and why we’ve established the Open Government blog for public engagement.
Kilka dni Czytając te słowa po raz pierwszy byłem w szoku. To piszą współpracownicy prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie? Ludzie, który powinni się zajmować "poważnymi sprawami"?
Hasłem Obamy w wyborach było słowo CHANGE. Kluczowym czynnikiem zmiany są ludzie. Wydaje mi się, że Obama wybrał właściwych ludzi.
Foto credit: http://www.flickr.com/photos/whitehouse/3599211618/

