Czy czasach hiperdynamicznych zmian dopracowywanie produktu do ostatniego szczegółu ma sens? Na pewno jeśli pracujesz w przemyśle lotniczym, medycznym lub w banku. Czyli wtedy gdy w grę wchodzi życie lub pieniądze. Giganci Internetu dają jednak przykład, że perfekcjonizm nie jest tym czego oczekują klienci w Internecie.
Tzw. perpetual beta – ciągła beta, status produktu niefinalnego i w ciągłej zmianie – stała się niemal znakiem produktów Googla.
Jeff Jarvis opowiada (video wyżej) dlaczego perfekcjonizm ma słabe notowania w erze Internetu:
• Perfekcjonizm zwalnia z poczucia obowiązku ulepszania produktu
• To twórca zazwyczaj decyduje, że jego produkt jest perfekcyjny, gdy skończy dzieło. Jest to zawsze subiektywna ocena.
• Będziesz zaskoczony… gdy Twój klient będzie miał nieco inne zdanie.
• Zwiedziesz klienta… bo powiesz mu, że dajesz coś perfekcyjnego i nie ma potrzeby ulepszania. (jako klient operatorów komórkowych/dostawców internetu nie raz miałem do czynienia z tego typu arogancją)
Jeśli jednak przyznasz, że Twój produkt nie koniecznie jest idealny, ale chcesz go dać klientom by ulepszać go razem z nimi:
• Otwierasz się na: lekcję, sugestie, ulepszenia, inny punkt widzenia
• Jest mniejsza szansa na to, że zawiedziesz klienta.
• Pragmatycznie: szybciej dostarczasz produkt na rynek. (patrz: rysunek niżej)
Źródła:
http://www.youtube.com/watch?v=qJ2mLx9TrNs
www.deanwithney.com


2 komentarze:
"Perfekcjonizm zwalnia z poczucia obowiązku ulepszania produktu"? Chyba tylko idiotów. Perfekcjonizm to nie tylko przekonanie, że stworzyło się najlepsze cośtam. To również dążenie do stałego ulepszania. Taki Perfekcjonizm 2.0 :)
Spora dyskusja na ten temat wywiązała się tutaj: http://www.facebook.com/note.php?note_id=324256105316
Perfekcjonizm to dążenie do dopracowania produktu w jak najmniejszym szczególe i wykonywanie czynności najdokładniej jak to możliwe(taka ogólna definicja). Po prostu wydaje mi się, że pracując nad produktami i usługami internetowymi "dla ludu" nie jest to czynnikiem sukcesu, a wręcz może się przyczynić do porażki - np. wyparcia przez kogoś kto dostarczył funkcjonalność której użytkownicy potrzebowali, nie dopracowując jej w każdym szczególe.
Pytanie co jest ważniejsze: dostarczyć funkcjonalność na rynek w czasie T, czy pracować nad stabilnością rozwiązania aż do poczucia "perfekcji" w czasie Tx3 ?
Prześlij komentarz