piątek, 15 sierpnia 2008

Przerwa

Szokująca informacja dla fanów Stempniak'ed!
Szykuje się przerwa w nadawaniu. 2 tygodnie! Co możecie zrobić w ciągu tych dwóch tygodni? Mogę Wam coś zaproponować...

1. sprawdzić popularność aplikacji społecznościowych w kilku masajskich wioskach w Kenii:

2. wybadać potencjał organizacji BarCamów na Zanzibarze:

Macie lepsze pomysły?

Źródła:
http://www.flickr.com/photos/gasti/34499453/
http://www.flickr.com/photos/aftab/131821896/

niedziela, 10 sierpnia 2008

Don't mess with social media...

Oto co się dzieje, gdy zmiksujemy ze sobą zbyt wiele technik social media:


Social mediowy pył! ;)

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Marki na Twitterze i porwanie Exxon Mobile przez niejaką "Janet"

W ostatnich miesiącach można było zaobserwować bardzo ciekawe zjawisko. Coraz więcej amerykańskich marek wykorzystywało Twittera do komunikacji z interanutami.

(Twitter to serwis mikrobloggingowy; ok. 1,3 mln użytkowników/mc; najbliższy polski odpowiednik: blip.pl)

Wśród marek, które wykorzystują Twittera do komunikacji znalazłem m.in.: Dell, Capgemini czy Southwest Airlines (długa - i ciekawa - lista tutaj).

Najciekawszy przypadek ostatnich dni dotyczył jednak marki Exxon. Exxon to marka tradycyjnej - i chyba kontrowersyjnej - branży paliwowej. Stąd też zainteresowanie jej obecnością na Twitterze było spore. Podobnie jak w przypadku innych marek, na Twitterze pisała i odpowiadała konkretna osoba, podająca się za reprezentanta Exxon - Janet. Odpowiadała ona ciekawie i rzetelnie na najróżniejsze pytania tłumu, a w dyskusjach broniła interesów firmy. Wszystko było by ok, gdyby nie to, że Exxon Mobil nie miał pojęcia kim jest Janet! Z pewnością nie reprezentantem firmy! Tutaj możecie zobaczyć profil-fake ExxonMobilCorp.

W nawiązaniu do kuriozalnej sytuacji Jeremiah Owyang z Forrestera zadał kilka pytań Alanowi Jeffersowi, prawdziwemu rzecznikowi Exxon Mobil. Odpowiedzi są bardzo ciekawe więc poniżej zamieszczam fragmenty (wybaczcie jeśli tłumaczenie nie jest dokładne):

JO: Co by było gdyby to była osoba z odległego oddziału Waszej firmy, czy wtedy wszystko było by ok?

JA: To tak naprawdę nie istotne. Są osoby autoryzowane i nieautoryzowane. Nawet osoba z najlepszymi intencjami może przyjąć niewłaściwą pozycję lub podać niewłaściwe fakty. Problem polega na tym, że nie chcemy zwodzić ludzi, a w takich postach może się pojawić wiele błędów nawet przy najlepszych intencjach. W naszym mniemaniu social networking polega na szczerości, przejrzystości i zaufaniu. Ważne by te osoby mogły być w łatwy sposób zidentyfikowane.

JO: Co ma Pan do przekazania Janet - rzekomej reprezentantce Pana firmy?

JA: Bądź gotowa ujawnić swoją tożsamość. To dobrze wspierać działania za lub przeciw czemuś. Ważne by być otwartym w kwestii własnej tożsamości.

JO: Czego nauczyliście się a propos monitorowania Waszej marki w serwisach społecznościowych?

JA: Musimy być bardziej staranni w kwestii tego co się mówi o nas, przez nas i przez osoby, które udają nas.

JO: Widzę tutaj dużo możliwości dla Was. Okazało się, że społeczność chce z Wami rozmawiać. Możecie wyjść temu naprzeciw i to wykorzystać...

JA: Zbadamy to co się dzieje i jeśli jest coś do zrobienia to chcę podkreślić, że nie zamierzamy powstrzymywać kogokolwiek przez wyjściem "do ludzi". Jest wiele możliwości. Chcemy mówić do ludzi i dowiadywać się co sądzą.


Jeremiah Owyang radzi Janet przekazanie konta Exxonowi i ujawnienie się. Nadal nie wiadomo kim tak naprawdę jest Janet. Trzeba jednak przyznać, że wykonała dla Exxona kawał dobrej roboty.

Z tej historii płynie kilka wniosków:

1. Łatwo zawieść się na poczuciu autentyczności w internecie. Osoba z którą rozmawiasz, czy źródło informacji mogą być fałszywe.

2. Ludzie mają potrzebę prostej, bezpośredniej komunikacji z marką. Ufają wiarygodności osób, które mają odpowiednią wiedzę i autorytet w danej dziedzinie (Janet miała wiedzę i szybko zdobyła autorytet na miarę rzecznika firmy).

3. Marki powinny monitorować dyskusję w social media.

4. Marki powinny nauczyć się włączać w rozmowę w social media. Zanim ktoś zrobi to za nie.

5. Czasami rzecznik-amator może zrobić dla marki więcej niż sztab PR-owców drukujących komunikaty prasowe.


Źródła:
TechDirt, Web-Strategist