12-go czerwca sporo się działo. 3 wydarzenia, które skupiły zainteresowanie sporej części ubergeeków, ludzi internetu i mobajlu...
Najpierw było TMT.Communities, które spełniło moje
dość wysokie oczekiwania. Chyba po raz pierwszy konferencja była na blipowana na żywo w taki sposób, że posty były widoczne uczestnikom konferencji z specjalnie do tego przeznaczonego ekranu. Efekt był świetny. Komentarze live z sali były ostre i bezkompromisowe. Czasem może zbyt cięte. Tak czy inaczej były świetnym barometrem ściemy.
Osobiście uważam, że konferencja była świetna mogła dać dużo motywacji do działania. Ci, którzy oczekiwali recepty jak zrobić społeczność, a potem ją sprzedać za gazylion dolarów byli zawiedzeni.
Udało mi się też porozmawiać z kilkoma ciekawymi osobami.
Andreas Bauer z
Belysio ("network adress book in your mobile") powiedział, że rynek dla takich usług jak Belysio to nie operatorzy. Oni jeszcze inaczej mierzą efektywność, za bardzo są przywiązani do starych modeli biznesowych i mają za dużą "wewnętrzną inercję". Dlatego Belysio będzie niezależne, otwarte dla użytkowników wszystkich sieci, a operatorzy będą jeść im z ręki ;).
Wiktor i
Kuba z
Netguru przekonywali mnie, że ich rady dotyczące startu Barcampa w Białymstoku nie będą mi zbyt przydatne. I że lepiej po prostu zacząć "jakoś". Dzięki chłopaki. Naprawdę cenna rada ;P
Mike Butcher z
TechCrunch UK pożyczył mi kabel z internetem dzięki czemu wysłałem klientowi ofertę na czas i nie straciłem pracy. Cheers Mike!
Największy plus: Mike Butcher z TechCrunch. Facet jest bardzo "do ludzi". Takiego podejścia do otoczenia bardzo brakuje wielu z nas.
Największy minus: blogerzy zaproszeni od udziału w konfie. Wnieśli do imprezy o wiele mniej niż od nich oczekiwano (i nie mówię tu o oczekiwaniach Michała Fabera).
Z resztą dobitnie (i trafnie) komentuje konfę Artur Kurasiński -
zapraszam do lektury.
Potem była Kreaoaula. Ale mnie na niej nie było.
A potem był TechCrunch Meet-up. Yeah! Wieczór był meczowy i wszyscy wiemy, jak to się w
93 minucie skończyło. Chlip, chlip...
Przy piwku i wieprzu z grilla miło gawędziłem z
Adamem Zygadlewiczem, który opowiedział mi o swojej misji ewangelizatorskiej ;), której kibicuję bardzo oraz o modelu działania Netguru, który - jak mi się wydaje - jest w Polsce unikalny.
Po meczu była okazja wymienić poglądy na temat kibicowania i piłki nożnej w Polsce i Anglii z Mike'm Butcher'em. Zrobiła się z tego rozmowa o historii i życiu, a na koniec dostałem wizytówkę Butcher'a, która wisi już na ścianie obok świadectwa Pierwszej Komunii i dyplomu za II miejsce w firmowym turnieju gry w piłkarzyki.
Z samego rana wróciłem do Białegostoku z lekkim kacem i mocnym niedospaniem. Prosto do biura, przyjmując na wejściu strategię prawdziwego meneżera - delegacji obowiązków i forwardowania maili...
Aha, napisali jeszcze tutaj:
WebstopAntyweb