
Jakiś czas temu wpadłem na (genialny) pomysł porównania działań marek w social media do aikido. Wywiązała się z tego całkiem ciekawa dyskusja, m.in. Mariusz Bednarko wpadł na pomysł by nazwać takie działania "Brand Capoeira".
Kilka tygodni po napisaniu posta o Brand Aikido zacząłem czytać świetną książkę - "Groundswell. Winning in a world transformed by social technologies" autorstwa Charelene Li i Josha Bernoffa z Forrester Research. 2 rodział został nazwany "Jujitsu and the technologies of the groundswell".
Autorzy tłumaczą o co cho:
Groundswell thinking is like any other complex skill - it takes knowledge, experience, and eventually, enlightment to get there. Think of it as a martial art. In fact, think of it as jujitsu, a Japanese martial art that enables you to harness the power of your opponent for your own advantage.A samo pojęcie groundswell to:
A social trend in which people use technologies to get the things they need from each other, rather than from traditional institutions like corporations.No. To tyle w temacie marek i sztuk walki. Nie muszę już pisać książek i tyrad na blożku. Li i Bernoff odwalili robotę za mnie. I to całkiem nieźle :) A teraz do roboty. Bo do zrobienia jest wiele:
1. przekonać prezesów TP SA do prowadzenia bloga (z niemoderowanymi komentarzami),
2. TVP (i innych też) do publikowania programów w necie równolegle z TV...
3. podobne do 2: wytłumaczyć TVN, że próba kontrolowania internetu na dłuższą metę nikomu nie przynosi korzyści (kejs Pana Glanca i konsekwencji jego występów w "Mam Talent")
co jeszcze?
macie jakieś pomysły?
5 komentarze: