Chyba jestem geek-partriotą. Duma mnie rozpiera, gdy polskie startupy prężnie się rozwijają. Jeszcze bardziej cieszy, gdy zaczynają śmiało sobie poczynać za granicami naszego pięknego kraju.
Jó szerencse
Nowe media. Komunikacja. Marketing.
Chyba jestem geek-partriotą. Duma mnie rozpiera, gdy polskie startupy prężnie się rozwijają. Jeszcze bardziej cieszy, gdy zaczynają śmiało sobie poczynać za granicami naszego pięknego kraju.
„Jestem osobą, która najczęściej jako pierwsza robi nowe rzeczy” – 41% badanychA więc są to innowatorzy lub „early adopters”.
„Moi znajomi często proszą mnie o radę i zalecenia w wielu dziedzinach” – 68% badanychA więc ich zdanie ma wpływ na postawy ich znajomych.
„Przy podejmowaniu decyzji zakupowych polegają w największym stopniu na rekomendacjach otrzymywanych od znajomych (aż 75% badanych, w tym 46% od znajomych internetowych).”Dodatkowo:
„32% uważa, że jest to raczej niemożliwe i w związku z tym niewarte starań. Natomiast 35% jest dokładnie innego zdania. […] Użytkownicy bardziej zaawansowani zdają sobie sprawę z wielu możliwości wykrycia aktywności […].”Tutaj znów wracamy do edukacji. Temat anonimowości poruszałem też w prezentacji dotyczącej dbania o swoją reputację w sieci w kontekście kariery i szukania pracy.
My dorośli nie mamy tego problemu. Raczej nikt nie wygrzebie z Internetu tego, że ktoś, kto teraz jest dyrektorem zapalił kiedyś marihuanę z kolegami na przerwie. Albo, że osiemnastkowa impreza kogoś kto kilka lat później postanowił być księdzem, skończyła torsjami i tragicznym syndromem dnia następnego.
Nie mamy tego problemu, bo nie pisaliśmy blogów, nie dodawaliśmy zdjęć do profili w Naszej-Klasie, nie umieszczaliśmy komentarzy. Jeśli korzystaliśmy z komputera, to do grania. Nie było „social Web”. Bariera publikowania w sieci (jak już się pojawiła) i dzielenia się szczegółami z naszego życia z niemal każdym była bardzo wysoka (trzeba było być programistą). Ta bariera zapewniła nam to, że pewne fakty zostaną tylko naszych wspomnieniach i na zdjęciach pochowanych gdzieś w pudełkach z pamiątkami. Ta bariera ochroniła nas. Sorry za górnolotność, ale w pewnym sensie zapewniła nam niewinność.
Przeżywaliśmy przecież – tak jak przeżywają teraz młodsze pokolenia - częste zmiany poglądów, eksperymenty młodości, okresy „burzy i naporu”, słuchaliśmy New Kids on the Block, czy MC Hammera. To rzeczy zupełnie normalne.
Ale dzieci, które teraz idą do szkoły. Dzieci, które teraz mają 7, 10 czy 15 lat mają problem.
To co w naszym przypadku zostało we wspomnieniach i wyblakłych zdjęciach, w przypadku tych dzieci – zostanie w Internecie.
Dzięki mediom społecznościowym bariera publikacji upadła. Każdy może umieścić informację co dziś zjadł na śniadanie czy zdjęcia z wczorajszej imprezy.
A dzieci i nastolatki korzystają z Internetu bardzo intensywnie: